czwartek, 17 kwietnia 2014

Chapter8

 Kocham go,ale nie jestem pewna czy ten związek ma sens na dłużej niż kilka tygodni czy też dni...Harry to straszny flirciarz...Wiem to,bo jestem Directioner i choć nie wierzę w to co mówią media,ja to widzę.Poza tym kto by pokochał kogoś takiego jak ja?Wiem ja też wobec chłopaków nie byłam szczera...Flirtowałam z każdym chłopakiem w mojej szkole,ale to przeszłość!Chyba...Nagle do Harry'ego zadzwonił telefon
-Halo?...Tak,ale nie mogę...Człowieku...Czemu nie zadzwonisz do reszty?...Nie dzisiaj!...Tak wiem,sława to nie zabawka....Dobra,cześć!-patrzyłam na niego w zadziwieniu-Muszę iść Nat...-wyszedł bez słowa
Po chwili do pokoju weszła Alice,sama...Czyli Niall też poszedł!
-Ej czemu oni poszli?-zapytałyśmy w tym samym czasie
-Bo ja wiem-znów odpowiedziałyśmy razem
-Do Harry'ego zadzwonił telefon,a potem wyszedł...-szepnęłam
-Zszedł na dół i powiedział "Niall dzwonili,idziemy!",nie mam pojęcia o co chodziło...-zaniepokoiła się Ali
Chwilę myślałam...To są chłopcy z 1D i mogą mieć próby,nagrania,wywiady,spotkania z fanami(to wykluczam,bo tak to byłabym poinformowana o czymś takim),koncerty charytatywne...Mogą mieć wszystko!
-Nie martwmy się...Oni są sławni i mają inne zajęcia niż siedzieć z dwoma bliźniaczkami w domu!-zaśmiałam się
-Masz rację...Obejrzymy film?-zaproponowała siostra
 "Trzy metry nad niebem" na ten film wypadło.Kiedy już się wczuwałyśmy w ten super film coś szczekło zza drzwi.
Wstałam i powędrowałam tam.Przed drzwiami stał mały,biały piesek.Wzięłam go na ręce i spostrzegłam,że jest mokry i cały w błocie.No tak za oknem padał deszcz,a szczeniaczek pewnie na nim siedział i zmoknął.Miał obróżkę więc postanowiłam zerknąć kto jest jego właścicielem i jak się wabi.Do niebieskiej obroży dołączona była mała karteczka  "Mamy nadzieję,że nie jesteście złe...A to jest nasz zastępca...Nazwijcie go jak chcecie!Zobaczymy się wieczorem<3~Niall i Harry",słodkie...
-Jak go nazwiemy?-zapytałam
-Niall-pokwitowała krótko Ali
-Ja wolę Harry-uśmiechnęłam się
-Niall!
-Harry!
I tak kłóciłyśmy się kilka minut by po tym stwierdzić iż mały piesek może nazywać się Narry...Niall i Harry!
________________________________________________________
Postanowiłam,że rozdziały będę dodawać co miesiąc bo nie mam czasu dodawać częściej...Mam nadzieję,że rozumiecie

sobota, 15 marca 2014

Chapter7

Hej Wam!Jak widzicie notka opisowa jest na początku.Rozdziału nie pisałam już kilka tygodni i postanowiłam nie pisać wydarzeń z danego dnia bo to męczące...Teraz piszę ogólne wydarzenia i nie koniecznie będę co dziennie dodawać rozdział.Ok mam nadzieję,że zrozumiecie :)
________________________________________________________________
*Oczami Natalie*
-Bo ja...-zacięłam się
  Nie,nie jestem w ciąży po tamtej nocy po urodzinach Harry'ego...Tylko najbliższa rodzina wie,że mam cukrzycę i zemdlałam bo miałam niski cukier...
-Bo ty co?-spojrzał na mnie z przerażeniem 
-Ja zemdlałam bo od paru lat choruję na...Cukrzycę-szepnęłam zagryzając wargę ze stresu 
-Ale jak to?-jego oczy emaliowały zdziwieniem
-Tak to...-odwróciłam się
   Odwrócił moją głowę i lekko wpił się w moje usta.Myślałam,że mnie zostawi ale nie...On mnie pocałował!Oderwaliśmy się od siebie,a ja spojrzałam pytająco
-No co?Mino wszystko...Kocham Cię!-krzyknął,a ja zaczęłam się śmiać
-Ja...Ja Ciebie też Harry...-pocałowałam go
*Oczami Alice*
 Siedzieliśmy na kanapie z Niall'em i rzucaliśmy w siebie popcornem.No cóż zaczęło się od oglądania filmu ale jakiś...taki...nudny był!Więc zaczęliśmy w siebie rzucać popcornem i śmialiśmy się w niebo głosy.Nagle do domu weszła Nat trzymając Hazze za rękę
-Hej Wam!-krzyknęłam 
-Hej!-siostra pociągnęła chłopaka w stronę salonu-Niall!Jak długo Cię nie widziałam!-rzuciła się na MOJEGO chłopaka
-Cześć Nat!-przytulił ją mocno
 Ja i Harry staliśmy i wydawałoby się,że nasze oczy emaliowały wręcz zazdrością...
Po chwili moja siostra puściła Niall'a z uścisku,więc oboje ze Styles'em zareagowaliśmy i przytuliliśmy swoje połówki z odwzajemnieniem i z wielką siłą
-Ha_Harry zgnieciesz mnie!-zaśmiała się Nat,a po chwili jej chłopak poluźnił uścisk
*Oczami Natalie*
Mój głupek...Kocham go nad życie i cieszę się,że czasem jest zazdrosny...
-To my pójdziemy na górę!-chłopak wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego i Ali pokoju.

Gadaliśmy,śmialiśmy się i...całowaliśmy się.I tak nam mijały godziny aż wpadłam na pomysł.
-Harry mogę nas uwiecznić?-zapytałam wyjmując z torebki telefon
-Jasne-pocałował mnie w policzek i ustawił się do zdjęcia..
-Ślicznie wyszliśmy!I to za pierwszym razem!-przytuliłam mojego chłopaka i pokazałam mu fotkę
-Masz rację skarbie..-złożył na moich ustach krótki lecz romantyczny pocałunek

piątek, 14 lutego 2014

Chapter6

*Oczami Harry'ego*
Całe dwa tygodnie odwiedzałem Nat,a dzisiaj nadszedł ten dzień Walentynki...Poszedłem do sali mojej miłości w ręku trzymając bukiet róż.O dziwo jej łóżko było puste,ładnie zaścielone...W moich oczach pojawiły się łzy.Pobiegłem do dyżurki lekarzy i zapytałem 
-Przepraszam...C-co się stało z dziewczyną z sali 196?-mój głos drżał ze zdenerwowania
-[***]-lekarze nic nie odpowiedzieli,a po chwili wyszli z pomieszczenia
  Pobiegłem za nimi ale niczego się nie dowiedziałem.Poszedłem do tej sali...Gdzie ona leżała przez ostatnie dwa tygodnie.Uklęknąłem przy łóżku i zacząłem płakać.Nagle poczułem delikatną rękę.Odwróciłem się i zobaczyłem ją...Zamarłem w bez ruchu
-Ja tutaj stoję,a ty nic...Chyba się fochnę-zażartowała słodko się uśmiechając
-Nie wierzę,że to ty...-podniosłem się powoli do niej podchodząc
-A jednak...Podejdź,nie bój się...-wyciągnęła rękę
  Podszedłem i przytuliłem ją
-Jejku,nie wiesz jak mnie wystraszyłaś kiedy Cię tu nie było...-lekko cmoknąłem ją w czoło
 Nie opierała się...Posłała mi uśmiech
-Wiesz...Postanowiłam Ci zrobić niespodziankę...
-Ale byłaś w śpiączce..I...-uciszyła mnie pocałunkiem
-Tak ale jakoś tak o 3 w nocy mnie wybudzili czy coś w tym stylu...-wzruszyła ramionami...
*Oczami Alice*
Około 3 w nocy obudził mnie telefon.Okazało się,że udało się wybudzić Nat!Ustaliłam z lekarką,że rano przyjadę do siostry z jej ubraniami oraz ogółem po nią.Tak naprawdę to nie miałam czasu na to ponieważ Niall zaprosił mnie na randkę.Tak właśnie Niall i ja oficjalnie jesteśmy parą!Ale wracając do...
  Rano wstałam i ubrałam coś co miało dużą torbę,a włosy tylko rozczesałam.Zeszłam na dół gdzie siedzieli smutni rodzice.Smutni bo jeszcze nie wiedzieli,że Nat się wybudziła.Podeszłam do lodówki jak nigdy nic i wyjęłam sok
-Jak się spało?-zapytała mama pociągając nosem
-Aaa..Dobrze tylko w nocy obudził mnie telefon ze szpitala i...-przerwałam dla efektu
-I co?!-zniecierpliwił się tata
-I...Wybudziła się!!!-rzuciłam się na rozradowanych rodziców 
-O matko!No to na co czekamy trzeba jechać!-mama chwyciła kluczyki od samochodu
-Ja do niej jadę spokojnie,a wy tutaj poczekajcie-uspokoiłam ich ruchem ręki
-Ok ale wracajcie szybko ale nie za żeby nic się nie stało!-usłyszałam na odchodnym 
  Weszłam do mojego auta i ruszyłam do szpitala.W sali zastałam siedzącą na łóżku Nat
-Hej siostrzyczko jak ja Cię dawno nie widziałam!-rzuciła mi się na szyję
-Ja widziałam Cię co dziennie tylko śpiącą-przytuliłam ją,a po naszych policzkach płynęły łzy.Obie się wzruszyłyśmy i tyle.
-Dobra ubieraj się i jedziemy!-podałam jej ciuchy 
-Nie ma mowy!Ja chcę zrobić niespodziankę Harry'emu!-odskoczyła ode mnie
-A co ja powiem rodzicom?-zasmuciłam się
-Zadzwonimy do nich teraz!-wyjęła telefon i wybrała numer mamy
-Halo?-rodzicielka była miło zaskoczona
-Hej mamo tutaj Natalie.Chciałam powiedzieć,że wrócę do domu później bo chcę się jeszcze tutaj spotkać z Harry'm
-Ok do zobaczenia później skarbie!Aha i nie wiesz jak my za tobą tęskniliśmy!-mama już się chyba uspokoiła 
-Wiem mamuś,dobra kończę pa!-rozłączyła się po czym chwyciła ubrania i poszła z nimi do łazienki
  Wyszła ubrana i uczesana w kłosa.Uśmiechnęła się po czym objaśniła mi swój plan,który polegał na tym aby Hazza na początku pomyślał,że Nat nie żyje,a potem ona wchodzi i wyjaśnia mu wszystko.Poczynając od tego dlaczego uciekła,a kończąc dlaczego mdlała. 
*Oczami Harry'ego*
-Nat ale wytłumacz mi dlaczego uciekłaś...-głos mi się łamał przez nadmiar emocji 
-Wystraszyłam się i tyle...-w jej oczach stanęły łzy
-A to mdlenie...?-zapytałem
-Bo ja...
*Oczami Alice*
Randka z Niall'em była wspaniała!Wszędzie płatki róż,świece i to właśnie wystarczyło by stworzyć romantyczny klimat.Co róż pocałunki ale fotografów nie zabrakło.No dobra od początku...
 Ubrałam się,umalowałam i uczesałam tak.Wyszłam przed dom gdzie stało czarne Bmw,a obok niego Niall,w którego oczach widać było stres.Podeszłam do niego i lekko pocałowałam 
-Hej Alice cudnie wyglądasz cudownie-uśmiechnął się słodko
-Dziękuję ty też Niall
-To co wsiadamy-otworzył drzwi samochodu i wpuścił mnie do środka.Odjechaliśmy z uśmiechami na twarzach.Tak mniej-więcej wyglądały moje Walentynki..
_________________________________________________________________
Mam nadzieję,że się podoba :) Trzyma chociaż trochę w napięciu? :)

niedziela, 2 lutego 2014

Chapter5

*Oczami Natalie*
Obudziłam się otulona w białą hotelową pościel.Rozejrzałam się dokładnie i spostrzegłam,że po pokoju,w którym się znajdowałam porozrzucane były ubrania.Od koszuli,marynarki,spodni,butów i reszty(co miało znaczyć iż tutaj był też mężczyzna)była tam też moja sukienka,buty,biżuteria i bielizna.Zakręciło mi się w głowie i opadłam na poduszkę.Moja ręka uderzyła o coś.Przestraszona spojrzałam w tamtym kierunku.Okazało się iż obok mnie leżał już 20 letni Harry.Przełknęłam głośno ślinę i spojrzałam pod kołdrę.Brak czegokolwiek!Poczułam ciecz spływającą po moich policzkach...Szloch był dość głośny i obudził Styles'a
-Witaj Księżniczko...-przeciągnął się
Milczałam zakrywając rękoma twarz
-Co nic nie mówisz?-przybliżył się do mnie 
-Nie_Nie zbliżaj się...-w moim gardle powstała wielka gula
-Czemu?-spojrzał na mnie
-Ja rozumiem,że byłam pijana ale nie wierzę,że Ty byłeś...-moje oczy się zaszkliły
-A_ale Nat kochanie przecież nic się nie stało...-przyłożył dłoń do mojego policzka
-Nie tylko k***a się kochaliśmy!!!-wyszłam z pod kołdry łapiąc szybko to co nawinęło mi się pod rękę(czyli koszulę Styles'a i moje majtki)
  Chłopak patrzył na mnie chwilę
-Czemu taka jesteś?-zapytał
-"Taka"czyli jaka?!-nie wiedziałam o co mu chodzi
-Jeszcze wczoraj byłaś inna taka...Miła...
-Ale mam powody i nie będę miła!!!-poczułam,że świat znów mi wiruje i upadłam na ziemię 
  Chłopak szybko wyszedł spod kołdry i podbiegł do mnie
*Oczami Hazzy*
Nie rozumiałem o co jej chodzi...Przecież nic się nie stało...Poza tym jeśli oboje się kochamy to nic złego nie zrobiliśmy.Kiedy Nat odeszła ode mnie kawałek straciła przytomność.Polałem jej twarz wodą,a po chwili otworzyła oczy
-N_nie dotykaj mnie!!!-wystraszona odskoczyła ode mnie-Ja wiem...Sądzisz,że nic złego nie zrobiliśmy ale ja jeszcze nie chciałam tego zrobić...-zalała się łzami
-Księżniczko ale...-zabrakło mi słów
-No właśnie...Po_powinniśmy o tym zapomnieć i...Zapomnieć o sobie...-weszła do łazienki,a po chwili wyszła ubrana w swoją sukienkę z imprezy.Właśnie wtedy dotarło do mnie,że moja miłość postanowiła o wszystkim zapomnieć
*W tym samym czasie,Oczami Alice*
Obudziłam się w hotelowym pokoju.No tak po imprezie każdy dostał z kimś pokój w hotelu,w którym była impra.Na kanapie leżał Niall .Uśmiechnęłam się i podeszłam do niego delikatnie składając na jego ustach pocałunek
-Hej Księżniczko...-przeciągnął się
-Witaj Książę...-usiadłam mu na kolanach
  Tuliliśmy się aż zadzwonił mój telefon "Siostrzyczka♥"

-Halo?-odebrałam 
-Hej Alice jest gdzieś tam obok Ciebie Nat?-zapytał Harry ale zaraz to jest numer Nat
-Nie,nie ma jej ale czekaj czemu jej szukasz i czemu dzwonisz z jej telefonu?!-zastanawiałam się
-Wyszła ode mnie z pokoju i myślałem,że jest u Ciebie...-szepnął
-Spokojnie zaraz wstaniemy i pójdziemy jej szukać!-powiedziałam po czym rozłączyłam się.
*Oczami Hazzy*
Nie ma jej u Alice ale nie mogła pójść za daleko!Jestem załamany!A co jeśli ona na serio zapomni o tym co się stało i o mnie?!O nas...Ja na serio ją kocham!
 *Oczami Alice*
Wyszłam z hotelu wraz z Niall'em.Rozglądałam się i szukałam jej wzrokiem.Po godzinie zrezygnowana szłam do domu.Nagle do moich uszu dobiegł dźwięk syreny karetki,a w oczy rzuciły się błyszczące koraliki z bransoletki.Moja Nat też taką miała...Pamiętam jak na każde nasze urodziny dostawała ode mnie i rodziców zawieszki do tego rodzaju bransoletki.Zaciekawiona podeszłam bliżej...Na ulicy leżała...Leżała...Natalie...Moje oczy zalała fala łez...Moja siostra leżała cała we krwi,a w okół niej mnóstwo sanitariuszy,którzy próbują uratować jej życie.
-Chłopaki jest puls!Bierzemy ją do karetki!-jeden z mężczyzn krzyknął
-Prz_przepraszam to moja siostra mogę z nią jechać?-zaczęłam ryczeć
-Oczywiście.Jeśli chcesz to poinformuj resztę rodziny-ratownik zaprowadził mnie do karetki,a jedyna rzecz,którą powiedziałam do Niall'a to "Powiedz chłopakom!Proszę..."-potem zniknął mi z oczu.Po prześwietleniu i innych badaniach okazało się,że Nat jest w śpiączce...Nie wierzyłam w to ale niestety taka była rzeczywistość.Do sali weszli
chłopcy.Harry'emu w oczach stanęły łzy
*Oczami Hazzy*
"Nie wierzę...To przeze mnie!Jak mogłem na to pozwolić?!A co jeśli ona się nigdy nie wybudzi?!Jestem debilem!"-w mojej głowie takich myśli było pełno,a po policzkach spływały łzy.                                    __________________________________  Od autorki:Mniej-więcej to co planowałam.Mam nadzieję,że się podoba :) Jutro dalsze losy.<3

sobota, 1 lutego 2014

Chapter4

                                                           Włącz to...
*Oczami Alice*
Wstałyśmy dość wcześnie bo o 5 rano!!!A właściwie to Nat zwlokła mnie z mojego cieplutkiego,milusiego łóżeczka!A więc...
Wyszłam z niego nie wierząc,że wstałam tak wcześnie i ziewając podeszłam do mojej siostry
-Alice może łaskawie poszukałabyś sobie jakiejś ładnej sukienki,a nie tylko stoisz i patrzysz!-Natalie oburzyła się i wciągnęła mnie do gigantycznej garderoby gdzie było mnóstwo sukienek,bluzek,spodni,spódniczek i butów(biżuteria i torebki też były).
  Od razu przystanęłyśmy przy wieszaku z sukienkami,butami i dodatkami w kolorze białym i czarnym
-Stań tutaj,a ja zaraz zmajstruję ci coś cudownego!-klasnęła w ręce i zaczęła ubierać manekina w ciuchy,które całkiem nieźle się komponowały.Po około 15 męczących minutach uradowana Nat kazała mi przymierzyć bajeczną sukienkę.Posłusznie ją przemierzyłam i wyszłam do siostry,która już była ubrana w zwiewną sukienkę.Obie się uśmiechnęłyśmy i wyszłyśmy z garderoby by zaraz potem wejść do łazienki gdzie robiłyśmy przymiarki fryzur.Pomalowałyśmy już paznokcie i poszłyśmy do pokoju by nałożyć sukienki na manekiny aby w razie czego zrobić kilka poprawek.Dochodziła 9,a my o dziwo pełne wigoru zeszłyśmy do kuchni by zjeść pożywne śniadanie.Ja zrobiłam sobie chrupki z mlekiem,a Nat musli.Nagłe wibracje telefonu oznaczały iż dostałam SMSa.Spojrzałam na wyświetlacz "Niall"!

 Rozradowana powiadomiłam Nat o tym,że 2/5 1D czyli Niall i Harry zaraz przyjadą i tak szybko jak ona pobiegłam do pokoju.Znalazłam to,a Nat to tyle,że torebki zostawiłyśmy na naszych łóżkach.Jeszcze pozostały włosy i makijaż,a do przyjazdu chłopaków pozostało z 5 minut!Wtedy nie pozostało nam nic innego jak tylko podkreślić oczy kredką i przejechać lekko po ustach błyszczykiem.Moje rozjaśnione włosy zostawiłam rozpuszczone(tylko je rozczesałam),a Natalie zrobiła kitkę na bok.Ostatnie przejrzenie się w lusterku i mogłyśmy wyjść z łazienki do salonu gdzie siedzieli już chłopcy.Nawet nie wiem,która z nas przełknęła głośno ślinę powodując,że chłopcy spojrzeli na nas.
-Hej...-tylko tyle potrafiłyśmy wydukać 
-Cześć!Usiądźcie...-Niall poklepał miejsce obok,a Styles swoje kolana powleczone w czarne lekko już podarte spodnie
Poczułam jak Nat puka mnie w ramie po czym szepcze "Na trzy-czte-ry krzyczymy-Wszystkiego Naj Harry!Rozumiesz?"-pokiwałam głową i na znak Nat krzyknęłam wraz z nią
-Wszystkiego Naj Harry!!!-chłopak był mile zaskoczony no nie powiem...
Po naszym wybuchu życzeń usiedliśmy,no tak jakby ja stałam bo zabrakło dla mnie miejsca
-Ej Alice nie możesz tutaj tak stać!Chcesz usiąść mi na...Kolanach?-zapytał cicho Horan,a ja w odpowiedzi umiejscowiłam się na no właśnie kolanach blondyna.
Oboje się uśmiechaliśmy i gadaliśmy o wszystkim.Nie liczyła się Nat,która jak mi się wydaję prowadziła Styles'a do kuchni,nie liczyło się zupełnie nic!Tylko ja,Niall i jego piękne niebieskie oczka.Ale zaraz on coś cały czas mówi!Ups...
-...no i mam dla Ciebie sukienkę-uśmiechnął się
-Ale Niall ja nic od Ciebie nie chcę!-opierałam się
-No ale chociaż ją zobacz!-trwał przy swoim blondyn
-Ok ale od ciuchów tutaj jest Nat-pociągnęłam go do kuchni by poprosić moją siostrę o co najmniej jakieś zmiany z tamtej kiecki na tą co dostałam od Niall'a.
  Kiedy weszliśmy Natalie siedziała na blacie,a Harry robił coś przy kuchence
-Nat przepraszam,że Ci przerywam to co tam robisz ale Niall kupił mi sukienkę i no...Mogła byś no wiesz zrobić nowy zestawik?-zapytałam nieśmiało widząc wzrok mojej siostry
-Eh...Ok...Poczekaj Harry!-uśmiechnęła się do niego i poszła z nami do garderoby
-No Niall pokaż tą kieckę!-zarządziła moja kopia
  Horan wyciągnął z torebki pudełko,a z pudełka czarną sukienkę.Nat chwilę główkowała,a po chwili pokazała nam nowy i stylowy zestaw
-No ok.Mam nadzieję,że się podoba,a jeśli się nie obrazisz ja wezmę tamtą wcześniejszą kieckę!-powiedziała co wiedziała i zniknęła za drzwiami.Słychać jedynie było jak nasze schody skrzypią pod jej ciężarem.Patrzyłam chwilę na kreację po czym...
-Dziękuję Niall!!!Ona jest śliczna!!!-rzuciłam się chłopakowi na szyję
-Nie ma za co!Mam małe pytanko...-spojrzał na mnie
-Tak?-moje oczy świeciły szczęściem
-Pójdziesz ze mną na ra...randkę?-zapytał tak cicho,że prawie go nie usłyszałam
-Z wielką chęcią panie Horan-cmoknęłam go w policzek,który po chwili oblał się rumieńcem.
  Usłyszeliśmy jak do domu ktoś wchodzi więc zeszliśmy na dół gdzie okazało się,że przyszła Perrie(dziewczyna/narzeczona Zayn'a),Eleanor(dziewczyna Louis'a) oraz Sophie(dziewczyna Liam'a)  
-Hej Wam!My przyszłyśmy pomóc w przyszykowaniach!-przywitała się Pezz po czym uściskała nas obie(tak samo zrobiły pozostałe dziewczyny)
-Hej.Ja jestem Alice,a to moja siostra Natalie-przedstawiłam nas po czym zaprowadziłam wszystkie zgromadzone do garderoby
-Łaaaał...-Sophie wpadła w podziw
-Dzięki ale to tylko początek!-Nat prowadziła dalej.
 Kiedy wszystko zostało zobaczone zaczęłyśmy pokazywać jakie stylizacje wybrałyśmy,a one pokazały nam co znalazły sobie.Mijały godziny,a my gadałyśmy,gadałyśmy i jeszcze raz gadałyśmy.Wybiła godzina 17,a my wszystkie jak oparzone zaczęłyśmy się przebierać.Nie muszę mówić co zostało założone więc powiem,że Nat zrezygnowała ze swojej wcześniejszej stylizacji,a wzięła moją.Po przebraniu każda z nas zaczęła się malować.I tak zleciały prawie dwie godziny.Usłyszałyśmy dzwonek do drzwi,a w nich stała cała plejada czyli Niall,Harry(kiedy oni wyszli?!),Zayn,Louis i Liam ubrani w garniaki.Przed domem stała limuzyna koloru czarnego.Delikatny uśmiech,głęboki wdech i powoli ruszyłyśmy do naszych dzisiejszych towarzyszy.Zastanawiam się jak tak szybko Nat i Harry się zaprzyjaźnili?!Ale ok...
*Oczami Natalie*
Cały czas myślałam,że Harry mnie nie lubił ale myliłam się bo na serio to on mnie bardzo lubi.Z resztą tak samo jak ja jego...
Kiedy wsiedliśmy do limuzyny uśmiech nie schodził mi z twarzy,a motylki,których tak naprawdę nigdy nie miałam wariowały w moim żołądku.Widać,że Alice i Niall mają się ku sobie więc nic tylko gadają i trzymają się za ręce,tak samo reszta!Tylko ja i sam nasz solenizant patrzyliśmy się w szyby od auta.Postanowiłam rozpocząć rozmowę
-Więc Harry to już 20 lat...Nie dałabym Ci...-ugryzłam się w język "Nie dałabym Ci..."-mogło znaczyć "Wyglądasz na starszego" lub "Wyglądasz na młodszego"ale nie chciałam żeby się obraził.Ale zaraz on coś mówi!
-...No i rozumiesz.Co nie?-uśmiechnęłam się i lekko potrząsnęłam głową na znak,że rozumiem.Chłopak zaśmiał się 
-Nie słuchałaś mnie Natalie!-jego śmiech nie ucichł nawet na minutę,a po chwili i ja zaczęłam się z tego śmiać
-Ja przepraszam...Zamyśliłam się...-moje policzki oblał od zawsze znienawidzony czerwony
-Nie szkodzi-uśmiechnął się-Masz ochotę spędzić ze mną tę noc?-zapytał po chwili patrząc na mnie swoimi magnetyzującymi,zielonymi jak szafiry oczami
-Ja-jasne...-zająknęłam się i posłałam mu uśmiech
  Myślę,że on naprawdę mnie lubi!!!Yay!!! 
*Narrator*
Impreza się zaczęła Natalie lekko chwyciła Harry'ego za rękę aby nie zgubić ani go ani się w tłumie tańczących ludzi,lecz po chwili i on i ona zaczęli razem tańczyć gdyż z głośników wypłynęła wolna piosenka.Natomiast Alice siedziała z Niall'em przy barze i delikatnie przybliżała swoje usta do jego ust.Chłopcy wiedzieli,że bliźniaczki zawróciły im w głowach.Bo przecież tak to...Niall nie całowałby się teraz z Alice,a Harry nie tańczyłby z Nat na samym środku parkietu i nie tuliłby jej do swojej klatki piersiowej.Choć nikt nie wiedział jak ta noc się skończy każdy był uśmiechnięty.
*Oczami Hazzy*
-A teraz czas na tort!-krzyknął lekko już podpity Tommo(Louis)
  Do sali wjechał gigantyczny,kilka piętrowy,przekładany pysznym(tak sądzę)kremem.Podszedłem do niego i kroiłem kawałek po kawałku dla około 100 gości.Pomagała mi Nat...Bardzo mi się spodobała więc poprosiłem ją aby towarzyszyła mi podczas mojej imprezy urodzinowej.Po torcie i toaście na moją cześć wszyscy powrócili do tańczenia,a ja i Nat do "gadania".Wiedziałem,że ona jest już leciutko pijana,ja z resztą też i nie wiedzieliśmy co robimy...Zaczęliśmy się całować,a potem urwał mi się film...Teraz wiem,że posunęliśmy się za daleko...
___________________________________________________________________
Od autorki:Jejku najdłuższy rozdział jaki pisałam(jak na razie)mam nadzieję,że nie wyszedł aż tak źle.Jutro dodam co się stało i ogólnie to co tam na tej imprezie się działo.
P.S.Lubię pisać z perspektywy wszystkich,a blog ma dwie bohaterki nie jedną!Dlatego staram się aby wydarzenia były u obu dziewczyn.

piątek, 31 stycznia 2014

Chapter3

                                                                 Włącz to...<333
Kiedy wyszłyśmy z domu wiatr choć jak na zimę ciepło owiał nasze twarze.Uśmiechnęłam się 
-Natalie nie denerwujesz się?-zapytałam spoglądając na spokojny wyraz twarzy mojej siostry
-Nie.To jak każde zwykłe spotkanie-przewróciła teatralnie oczami
-Ale to jest spotkanie z samymi gwiazdami!Przecież ty uwielbiasz 1D!-podekscytowana krzyknęłam,a ludzie spojrzeli na mnie jak na wariatkę 
-Uwielbiam ale trzeba zachowywać się normalnie,a teraz chodź bo się spóźnimy!-pociągnęła mnie za rękę prosto do kina
  Przed budynkiem stało mnóstwo dziewczyn.Nat podeszła do nich z uśmiechem i krzyknęła
-Przepraszam drogie Directioners!Ale Ci tutaj to tylko dublerzy 1D!Prawdziwi wchodzą od tyłu!Ale wy nic nie wiecie!-tłum szybko odskoczył od "dublerów" i pobiegł na tyły kina. 
  Chłopcy spojrzeli na nią zaskoczeni,a ona jak nigdy nic uśmiechała się
-No co?Chcieliście żeby tak na was naskakiwały?-zapytała zdziwiona 
-No nie.Dzięki Natalie-i tylko czterej z pięciu zaczęło ją wyściskiwać 
 Harry podszedł do mnie i nic nie mówiąc pociągnął na bok
-Słuchaj...Czy twoja siostra mnie lubi?-zapytał tak jakby nie wiedział
-No ona Ciebie tak ale sądząc po tym jak ją powitałeś po raz pierwszy to ty jej nie-powiedziałam z wyrzutem
Chłopak popatrzył na mnie jak na wariatkę
-No właśnie ja ją bardzo lubię tylko...-spojrzał w dół
-No tylko co?-dopytywałam się
-Tylko przy niej jestem nieśmiały i dlatego nic się nie odezwałem jak mi się
przedstawiała...-w jego oczach dostrzegłam smutek
-Mam pomysł...-uśmiechnęłam się
-Jaki?-zapytał z nadzieją 
-Urządzasz imprezę urodzinową?-spojrzałam na niego
-Tak...I niby zaproszenie jej na tą imprezę sprawi,że mnie polubi bardziej?-zapytał,a ja pomyślałam "Jasnowidz czy co?Ja jeszcze nic nie powiedziałam!".Tak rzeczywiście to był mój pomysł bo wiecie może alkohol,radosna i pijana atmosfera pomogą im się zaprzyjaźnić...Sama nie wiem...
 Po wypowiedzeniu zdania potwierdzającego moje myśli ja tylko pokiwałam głową i czym prędzej pociągnęłam go do wesołej gromady,która już stała w kolejce do kasy.Po chwili staliśmy już przy kasie i kupowaliśmy bilety,a po paru sekundach już zamawialiśmy siedem kubków i siedem opakowań z popcornem.Weszliśmy do ciemnej sali i zajęliśmy miejsca kiedy ktoś lekko puknął mnie w ramię
-Ej Alice.Wymień się miejscami chciałbym usiąść bliżej Nat...-szepnął Harry,a ja posłusznie się wymieniłam.Nie stawiałam oporów bo ja też miałam z tego satysfakcję gdyż teraz siedziałam zaraz obok Niall'a.Krótki ziew pana obok(Horan'a)i poczułam coś no tak jakby ciężkiego na moim ramieniu.Uśmiechnęłam się i lekko tak aby go nie przestraszyć przechylałam głowę aby się oprzeć na umięśnionym torsie chłopaka.
  Po filmie każdy z nas się śmiał(oczywiście w trakcie filmu też się śmialiśmy)i wszyscy szczęśliwi wyszliśmy przed kino.Nagle Harry odchrząknął 
-Więc...Zapraszam was wszystkich-wskazał na chłopaków mnie i oczywiście Nat-Zapraszam was wszystkich na moją jutrzejszą imprezę urodzinową do klubu.Oczywiście przyjedziemy po was dziewczyny.Bądźcie gotowe na 7 wieczorem ale jeśli to nie będzie problemem koło 2 przyjdą do was dziewczyny chłopaków żeby też się przygotować,a poza tym poznacie się trochę lepiej-zgodziłyśmy się bo przecież fajnie by było gdybyśmy poznały dziewczyny sławne tak samo jak ich chłopcy i do tego się z nimi zaprzyjaźnić!Ale to nie koniec!Chłopcy odprowadzili nas pod dom i zdaje mi się,że Niall na serio mnie lubi!Zauważyłam też iż Nat i Hazza nawet się zaprzyjaźnili bo wiecie chyba nie opłacałoby się gadać z kimś kogo się nie lubi.
                                                                                  ***
 Szukamy sukienek na ten wielki wieczór ale nic z tego bo jesteśmy padnięte więc poszukamy jutro...O matko czuję,że nie zasnę!!!
   *Oczami Niall'a*
Jestem taki szczęśliwy!Alice chyba mnie lubi!Ale nie lubi jak kumpla tylko jak kogoś więcej!Mam nadzieję,że jutro nie tylko będzie wielki dzień Hazzy ale także i mój.Jeśli jesteśmy już przy Harry'm to wiecie,że przez całą drogę od domu dziewczyn aż do naszego gadał tylko o tym jaka Natalie jest słodka?!No rozumiem jest zauroczony ale błagam Was!A wracając do mnie to postanowiłem napisać do Alice
  Jejku użyła serca po "Dzięki!"To już coś!Jutro mam zamiar pogadać z nią o tym czy ona coś do mnie czuje..
_______________________________________________
Od autorki-Taki dziwny ale się staram...Mam nadzieję,że się podoba.A tak na marginesie to te dni,w które dodaję rozdział to są z właśnie tego dnia wydarzenia.Do jutra kochani!<333

czwartek, 30 stycznia 2014

Chapter2

 Dzisiejszy początek dnia wydawał mi się trochę dziwny...A więc...
Nat krzątała się po całym pokoju już o 7:30,"Ja pierdole!"-pomyślałam i delikatnie zaczęłam się podnosić z mojego ciepłego łóżka.Usiadłam na krześle przy biurku i czekałam aż moja siostra się zorientuje,że już wstałam.Po chwili Nat odwróciła się i z leciutkim uśmieszkiem powiedziała przystając obok mnie
-Och Alice ja nie chciałam Cię obudzić...Przepraszam!-przytuliła mnie i wyczekiwała mojej odpowiedzi
-Nie no spoko,a tak właściwie to kiedy wstałaś?-zaciekawiona spojrzałam na nią
-Hm...Tak nie patrząc na zegarek koło 5 lub 6...-przewróciła teatralnie oczami i powróciła do grzebania w szafie-Chcesz to pomogę Ci coś znaleźć!-powiedziała nie wyjmując głowy z wnętrza 
  Chwilę myślałam jakby ona mnie ubrała.Wyobraziłam sobie jakąś ładną sukienkę(choć ja zazwyczaj takich rzeczy nie noszę ale dla spotkania z Niall'em ubiorę nawet kieckę).Ale wracając do rzeczy...Nat rzeczywiście znalazła mi kieckę ale do tego dała mi...Kapelusz!
-I jak?-zapytała szczęśliwa
Mój wzrok mówił sam za siebie
-Ale co Ci się nie podoba?!Przecież zawsze masz coś na głowie więc co to za różnica czy to kapelusz czy czapka
-Dla mnie wielka!-oburzona wstałam z krzesła
  Moja siostra zareagowała szybko i po chwili znów na nim siedziałam

-No pomyśl jak Niall zareaguje na takie...Poświęcenie z twojej strony...Od razu będzie twój...-ta to ma dar przekonywania!No tak przez lata w taki sposób dostawała wszystko czego chciała...Od ciuchów aż po chłopaków,którzy tylko czekali na jej choćby najmniejsze słodkie słówko.Ja nigdy taka nie byłam i nigdy nie miałam...No...No chłopaka nie miałam!!!
  Ale wracając do kapelusza...
Ja tym razem z rozmarzonym uśmiechem pokiwałam przecząco głową
-Nie...To się nie uda...Szukaj czegoś innego-strzepnęłam z siebie resztki rozmarzenia i szybko wróciłam do siebie.Natalie przewróciła oczami i z powrotem zajrzała do szafy.
 Chwilę przyglądałam się swojemu odbiciu i myślałam czemu ona miała tylu chłopaków,a ja ani jednego?Przecież obie mamy słodkie buźki tylko...Jej charakter przyciąga,a mój odpycha chłopaków...Nagłe pstryknięcie przed oczami i znów wracam na ziemię
-Al no hallo!!!-potrząsnęłam głową i spojrzałam w kierunku siostry,która układała na łóżku sukienkę bardziej w jej stylu.Oczy mi się powiększyły,a usta rozdziawiły 
-Z tą sukienką i moją pomocą przy makijażu będziesz wyglądać cudnie!-zakrzyknęła Nat
Nie wierzyłam w jej słowa.Ja miałam założyć taki strój!
-A ty?-zapytałam nadal nie mogąc się napatrzyć na kreację
-Ja zakładam to!-położyła na drugim łóżku bardziej delikatną w kolory sukienkę
-A jak zmarzniemy?-dopytywałam się bo tak szczerze to sukienek też nigdy nie nosiłam
-Założymy rajtuzy Sis!-przytuliła mnie-Oj to będzie nie zapomniany wieczór!-klasnęła w ręce i usiadła na drugim prześle.Postanowiłam się umówić z Niall'em

Mogłyśmy założyć sukienki.Ale jedyne co mnie zastanawiało to to na co mielibyśmy iść...
                                             ***
Była godzina 13:09 i 56,57,58,59 o 13:10 i kilka sekund po,a ja jak szalona wpychałam sobie paluszki do buzi.Mama myślała nawet czy by mnie do psychiatry nie wysłać ale no przecież ja na głowę chora nie byłam,nie jestem i nie będę!A wracając do całej tej sytuacji...
  Nat siedziała przed lustrem i poprawiała makijaż,Anabel kradła nam nasze żelki,a rodzice jak to rodzice siedzieli w kuchni i gadali na różne tematy.Każdy zachowywał się normalnie ale ja nie!To nie było dla mnie łatwe się nie denerwować!Przecież miałam się spotkać z Niall'em-chłopakiem,którego na serio lubiłam!
Następną część poznacie jutro!Bye<333     

środa, 29 stycznia 2014

Chapter1

 A więc...Mnie już jako tako znacie ale mojego życia nie.Dzisiaj cały dzień przesiedziałam w domu,a moimi towarzyszami były lody(na zimowe dni dobre do hartowania gardła),kocyk,telewizor i moja siostra.Skoro nigdzie postanowiłam nie wychodzić założyłam luźne ciuchy,a do tego uczesałam włosy w luźnego koczka,za to Nat założyła coś co jest dość nie typowe bo ona zazwyczaj nosi sukienki,a jej piękne(no ja też takie mam)włosy spięła w warkocza.I tak oto od godziny 12 do godziny 20 siedziałyśmy przed TV.Co jakiś czas obok nas przewinęła się Anabel czy nawet mama lub tata,a my jak głupie gapiłyśmy się w ekran.Nagle stało się coś nietypowego(jak coś to stało się o 20).Na kolorowym ekranie plazmy pojawił się komunikat "One Direction straciło głowy?!"po nagłówku nagłej informacji można było wywnioskować,że coś im się stało ale to?!Kobieta koło 40,z blond włosami i mocnym makijażem oznajmiła iż zespół kochany przez miliony stracił głowy dla dwóch sióstr bliźniaczek.Po chwili namysłu Nat orzekła
-Ty,a jeśli chodzi o nas?!-zerwała się z miejsca 
-No co ty Nat nie bądź głupia...-przewróciłam oczami i gestem ręki uciszyłam ją
 A pani w TV dalej nawijała "Niall na próbach nie mógł się skupić.Dlaczego?!Ciągle dzwonił do jednej z pięknych dziewczyn!".Szybkim ruchem ręki chwyciłam telefon.Był wyłączony ale to nie znaczy,że On dzwonił do mnie!(Chyba...)Po włączeniu mojego urządzenia(swoją drogą ja i moja "kochana"siostrzyczka mamy taki sam)na wyświetlaczu pokazało mi się kilka nieodebranych połączeń i wiele nagrań na poczcie głosowej."K***a Niall do mnie dzwonił!!!"pomyślałam i czym prędzej do niego napisałam bo tylko to z mojego abonamentu mi zostało

Mam nadzieję,że Niall nie jest na mnie zły...Mimo iż wiele osób uważa mnie za kogoś,kto nie ma serca....
  UWAGA!!!  Ja jednak je mam!Często udaję,że mnie coś nie interesuję ale tak w głębi ja to bardzo przeżywam...
  Kiedy poznałam Niall'a postanowiłam być sobą,a nie bez uczuciowym głazem.Choć tak jakby się dobrze wczuć to skały też pewnie mają jakieś uczucia...(pewnie teraz myślicie,że jestem jakaś szurnięta).Moja siostra cały czas przypatrywała się całej sytuacji,a po chwili zapytała
-Alice o co chodzi..?-nie wiedziała o co cho bo w końcu ja tylko mówiłam do siebie "O mamuniu,jak ja mogłam tak nie odbierać.!".Ta..To są moje dziwactwa..Gadam sama do siebie,często wyłączam telefon,jem lody w styczniu i kocham czarne ciuchy choć nie jestem Emo.Ale wróćmy do wyjaśnienia sytuacji Nat...
-A więc...Niall zaprosił mnie i....Ciebie ale nie wiem gdzie,nie wiem kiedy i w ogóle nie wiem nic!Ale grunt,że jesteśmy z nim umówione!-chodziłam po salonie w koło co jest u mnie nie typowe
-Aha czyli...Jutro mamy się spotkać z Niall'em i resztą zespołu,w którego skład wchodzi: Zayn,Liam,Louis i Harry?-na imię "Harry" lekko się skrzywiła.Mówiłam,że ona nie zbyt z nim się lubi?Chyba tak...
-Tak,właśnie tak-uśmiechnęłam się
-Ok to ja lecę się myć i spać!-wstała i podeszła do schodów-Tobie też to radzę Sis!-i szybkim tempem weszła na górę...A więc...To w takim lekkim skrócie wydarzenia z mojego dnia...Jutro też opiszę jak było na naszym wspólnym wypadzie.Do jutra!<333

wtorek, 28 stycznia 2014

Osoby z mojego życia...

A więc...
To Ja,dziwna,zakręcona i zakochana w czarnych ciuchach.Mam na imię Alice Cook i mam 19 lat.
Mam też siostrę...
Bliźniaczkę...Ta...Na ogół każdy uważa,że jesteśmy do siebie podobne ale cóż(ja sądzę,że się strasznie różnimy)Ona nazywa się Natalie Cook i sądząc po tym iż jesteśmy bliźniaczkami też ma 19 lat.
Ale to nie koniec...Mam też młodszą siostrę...
Dziwne,że zazwyczaj jej nie widuję bo albo gdzieś nocuje u koleżanek albo siedzi w pokoju i śpiewa,a nazywa się Anabel Cook i ma 10,5 lat.
Chyba nie mam takich prawdziwych przyjaciółek...
Aha no i całkiem nie dawno(bo z dwa dni temu)poznałam całkiem zwyczajnego chłopaka...Żarcik!Tak na serio poznałam w sklepie Niall'a Horan'a,a potem poprosiłam żeby dał autograf mojej siostrze,która go uwielbia(nie mówię tu o Anabel).I wiecie co?Zgodził się!A więc poszliśmy do mojego domu,potem poszłam po Nat i jak zawsze kiedy poznajemy nowych ludzi robimy stary dobry żart.Jaki?Poszłam po Nat,która jest jak zawsze inaczej ode mnie ubrana,ona schodzi na dół,a ja zostaje w naszym wspólnym(niestety)pokoju.Niall pomyślał,że to ja tyle,że przebrana i powiedział do niej Alice,ona wielce zbulwersowana mówi,że jest Natalie i że ona jest tą starszą,ja schodzę na dół do nich i "niby"zaczynamy się kłócić,która jest starsza,a Niall nie wie co się dzieje,potem mu mówimy,że jesteśmy bliźniaczkami i Nat na serio jest ich fanką(ich,że w sensie niego i jego kolegów z zespołu).I tak oto zaprzyjaźniłyśmy się ze sławnym Niall'em z One Direction,a to on i jego kumple
Od lewej
Niall Horan(20.l)-Chłopak dla,którego straciłam głowę...
Louis Tomlinson(22.l)-z nim też się przyjaźnię(tak jak Nat)
Liam Payne(20.l)-nasz kumpel #1
Zayn Malik(21.l)-haha on jest super przyjacielem
Harry Styles(20.l)-od niedawna ma 20 lat.Zaprzyjaźnił się z moją siostrą i oczywiście jest moim przyjacielem
 Pod sumując...
Moje życie jest zakręcone,moja siostra jest zupełnie inna niż ja,przyjaźnie się(jeśli można tak powiedzieć)z całym 1D i uwielbiam to życie takie jakie jest!Choć zawsze może się zmienić.A więc witam w moim świecie!<333